Zamieszczono 31.07.2018 przez Adrian Kondraciuk

Jak skutecznie wyznaczać granice dziecku?

Najlepszym sposobem do pokazywania norm jest nasz osobisty przykład. Dzieci potrzebują dorosłych, którzy wiedzą, czego chcą, są świadomi siebie, jasno komunikują swoje potrzeby i mówią o obawach. Warto zadać sobie pytanie: „na czym mi jako dorosłemu zależy i jakie to niesie konsekwencje dla moich dzieci/podopiecznych?”.

Każdemu rodzicowi/opiekunowi, wychowawcy czy innemu specjaliście pracującemu z młodymi ludźmi z pewnością nie jest obce pojęcie „wyznaczania granic”. Wszędzie dookoła słyszy się o tym, jak bardzo są one ważne i potrzebne: zapewniają poczucie bezpieczeństwa, chronią przed niewłaściwymi i destrukcyjnymi zachowaniami itp. Młodzi ludzie są ze wszystkich stron otoczeni „mądrymi dorosłymi”, którzy lepiej wiedzą co wolno, co bardziej wypada, czego nie powinno się robić w konkretnych sytuacjach, ale czy aby na pewno właśnie o to chodzi?

Jak wyznaczać granice, aby nie były one po prostu sposobem sprawowania władzy i co jest tak naprawdę ważne w ich komunikowaniu? Przede wszystkim granice nie mogą być pustymi frazesami. Nastolatek powinien rozumieć, czemu służą i skąd się biorą. Warto wyjaśniać, dlaczego się na coś nie godzimy i jakie są tego powody. Argument: „nie, bo nie” jest argumentem żadnym… Dużo bardziej skuteczne są komunikaty, które pochodzą z naszego wnętrza. Opierają się na naszych wartościach, sposobie myślenia, poglądach, potrzebach. Nie mogą być one również manifestowaniem swojej wyższości, pewności, że ja jako dorosły wiem lepiej. Najlepszym sposobem do pokazywania norm jest nasz osobisty przykład. Dzieci potrzebują dorosłych, którzy wiedzą, czego chcą, są świadomi siebie, jasno komunikują swoje potrzeby i mówią o obawach. Warto zadać sobie pytanie: „na czym mi jako dorosłemu zależy i jakie to niesie konsekwencje dla moich dzieci/podopiecznych”.

Bardzo ważne jest komunikowanie potrzeb w pierwszej osobie. Zamiast odnosić się do abstrakcyjnych reguł czy poglądów lepiej powiedzieć o własnych potrzebach i oczekiwaniach oraz je uzasadnić. Granice powinny więc opierać się przede wszystkim na tym:

„Czego ja jako dorosły nie toleruje/nie lubię?”

„Co mnie drażni?”

„Co mi przeszkadza?”

„Co wywołuje mój niepokój?”

„Co stoi w sprzeczności z moimi wartościami?”

Zamiast „nie można” powiedz „nie podoba mi się to, ponieważ…” Zwracając się do młodych ludzi w ten sposób, pokazujemy swoje potrzeby i zaznaczamy naszą obecność. Dużo trudniej dyskutuje się również z czyimś zdaniem niż z ogólnym, abstrakcyjnym dla dziecka schematem. Młody człowiek musi odnieść się wówczas do naszych potrzeb. Zasady stają się dzięki temu bardziej zrozumiałe i bliższe, a dorosły/rodzic/opiekun przestaje być egzekutorem i dyktatorem narzucającym własną wolę. Staje się człowiekiem mającym swoje zdanie, obawy i potrzeby, które trzeba brać pod uwagę.

Jak skonstruować skuteczny komunikat do dziecka?

Przede wszystkim warto zastanowić się, co rzeczywiście nam jako osobom dorosłym przeszkadza? Czy poszczególne zachowania prezentowane przez dziecko/podopiecznego na pewno uderzają w nasze wartości lub potrzeby i czy są zagrażające? Czy może wpadamy w schemat ogólnych, nic nie znaczących reguł typu: czegoś nie powinno się robić, bo przecież to nie wypada i wszyscy tak uważają?

  1. Skup się, na tym co widzisz. Co takiego się dzieje co Ci przeszkadza? Nie oceniaj tego, tylko nazwij.
  2. Zastanów się jakie emocje to w Tobie wywołuje. Przyjrzyj się temu, co czujesz w związku z tą sytuacją? Czy jest to lęk, niepokój, a może boisz się oceny swoich kompetencji przez obserwatorów w przypadku braku reakcji na jakieś zachowanie?
  3. Określ konsekwencje takiego stanu rzeczy. Jakie konsekwencje niosą za sobą odczuwane emocje? Nazwij je i o nich powiedz. Przekaż informację, jak to co się dzieje wpływa na Ciebie, a w związku z tym również na Twoje dziecko/podopiecznego.
  4. Powiedz o swoich oczekiwaniach. Co chciałbyś, żeby się zmieniło i jak? Zadaj sobie pytanie, czego właściwie potrzebujesz w tej sytuacji. Na czym ma polegać zmiana?

Pamiętajmy przy tym, że granice nie muszą być niezaprzeczalne i stałe. Nic złego nie stanie się, jeśli zmienimy zdanie i obowiązujące reguły pod wpływem argumentów naszego rozmówcy. Wręcz przeciwnie! Jednym z celów okresu dojrzewania jest przecież przygotowanie młodego człowieka do życia w świecie dorosłych. Nauczenie bezwarunkowego posłuszeństwa z pewnością mu tego nie ułatwi, ale umiejętność negocjowania, przedstawiania swojego zdania i argumentowania swoich poglądów już tak. Granice są poważniej traktowane przez dziecko, jeśli samo uczestniczyło w procesie ich ustalania, a nie zostały mu one zwyczajnie narzucone.

Oczywiste jest, że jako dorośli mamy większą wiedzę, potrafimy przewidywać konsekwencje różnych działań czy dostrzegać zagrożenia, jednak naszym zadaniem nie jest stanie na straży żelaznych reguł, ale pokazywanie co się za nimi kryje i z czego one wynikają.

Podziel się:

Certyfikowany terapeuta TSR i praktyk metody Kids' Skills, terapeuta uzależnień, pedagog specjalny. Specjalizuje się w pracy z dziećmi, młodzieżą i rodzinami. Prowadzi również terapię osób dorosłych. Pracuje w Poradni Terapii Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży w Tarczynie. Prowadzi również Gabinet Psychoterapii Krótkoterminowej w Warszawie.

Członek Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach, członek sekcji Podejścia Skoncentrowanego na Rozwiązaniach Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz członek nadzwyczajny Wielkopolskiego Towarzystwa Terapii Systemowej.

Dodaj komentarz